Wielka Sobota

Po śmierci następuje rzekomy kres wszystkiego.A więc stało się. Jak często umiera w nas nadzieja? Myślimy że to koniec. Dalej już nie ma nic. Nasze oczy się zamykają na światło dobiegające z góry. Odwracamy się. Ile razy coś w nas pęka? Gdy jednak otworzymy oczy na czekającą za głazem zwątpienia nadzieję, to intuicyjnie poczujemy że to nie jest jeszcze koniec. Jak matka wierząca choć obolała. W każdym z nas jest nadzieja na cud. Cud, który się spełni jeśli tylko będziemy trwać w wierze. Łatwiejsza droga często prowadzi na manowce. Jezus nigdy nas nie opuścił choć często miewamy takie wrażenie i to wypowiadamy. Nie zostaliśmy i nie zostaniemy nigdy sami. My również nie zostawiajmy Jego samego. Nie pozwólmy, aby nasze serca Go pogrzebały w niebycie w naszym istnieniu. Nie wypierajmy Jego miłości z siebie.Zawsze jest następny dzień. Następny etap. Wszystko jest możliwe, gdy serce śpiewa słodką modlitwę.