MAGAZYN‎ > ‎

Nakaz miłości jako norma etyczna w judaiźmie i chrześcijaństwie

Autor: Paweł Dziwisz
Kraków 2006

I. Nakaz miłości kwintesencją etyki juaizmu.

              Chrześcijaństwo podobnie, jak później islam wyrasta z judaizmu, stąd też starając się okreslić jego zasady etyczne a szczególnie nakaz miłości, należy poszukiwać jego sformuło-wania w księgach Starego Testamentu i etyce judaizmu.

            Metafizyczną podstawą etyki judaizmu są przykazania, które ludziom dał Bóg. Człowiek powinien zachowywać te przykazania, ponieważ Bóg go stworzył i objawił mu wskazówki życia moralnego. Nakazy etyczne sformułowane przez Boga znajdują swój prak-tyczny wyraz w dekalogu, zawartym w rozdziale dwudziestym księgi Wyjścia i w rozdziale piątym  księgi Powtórzonego Prawa. Warto też zwrócić uwagę na rozdział trzydziesty czwa-rty księgi Wyjścia (11, 26), w którym następuje rozszerzenie treści przykazań o przepisy kultu. Analizując przykazania, można powiedzieć, że od szóstego do dziewiątego odpowiadają one nakazom etycznym innych religii, stanowiącym podstawę wszelkiego zdrowego życia społe-cznego, przykazania zaś piąte i dziesiąte to dodatkowe żadania moralne a od pierwszego do czwartego to specjalne przepisy dotyczące kultu Jahwe, obce innym religiom nie wywo-dzącym się z judaizmu. Gdyby postawić pytanie co stanowi istotę, albo inaczej  zasady etyki określone przkazaniami da się sprowadzić do ujęcia syntetycznego? To można śmiało, podobnie jak to uczynił Helmuth von Glasenapp[1] , powiedzieć, że kwintesencja etyki juda-istycznej zawiera się w dwóch sentencjach biblijnych: Będziesz miłował Boga Jahwe z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił (Pwt 6,5) oraz bliźniego swego jak siebie samego (Kpł 19, 18).

            Simon Greenberg[2] w rozoważaniach nad etyką judaizmu, zwraca uwagę, że rabini rozważając ustęp Pisma, który wzywa nas do miłowania Boga ze wszystkiego serca swego, zauważają, że hebrajskie słowo "wszystko serce" pisze się przez dwa "V", nie zaś przez jedno, co jego zdaniem, podsuwa myśl, że Pismo odwołuje się do dwóch "skłonności", które zamie-szkują serce, t.j. do "skłonności ku dobremu" i do "skłonności ku złemu". S. Greenberg pisze: W ten sposób mówi nam Pismo, że Bóg chce, byśmy mu służyli zarówno "dobrą" jak i złą skłonnością. Tak np. płeć i gniew, uważane zwykle za skłonności "złe", włącza się do służby Bogu, kiedy zakłada się rozdzinę albo doświadcza słusznego gniewu.

            Takie spostrzeżenie wynika z założenia, że ciło nie tylko nie jest więzieniem duszy, ale że jest dla niej niezbędne. Dusza bowiem kształtuje się tylko poprzez ciało.

 

 Tę podstawową naukę judaizmu, ja zauważ Greenberg, sformułował jeden z Rabinów w Ety-ce Ojców za pomocą zaskakującego pradoksu. Prawdą jest mówi, że jedna godzina rozkoszy duchowej w przyszłym świecie jest lepsza niż całe nasze życie doczesne. Niemniej prawdą jest również, że jedna godzina pokuty i dobrych uczynków tu na ziemi lepsza jest niż całe ży-cie w świecie przyszłym. (Etyka Ojców, rozdz. IV, par. 22). Dlaczego tak? Gdyż w przyszłym życiu nie będzie sposobności spełniania ucznków miłosierdzia i dobroci wobec bliźnich. Można je spełniać jedynie na tym świecie. Ponieważ dusza jest w sposób realny i głęboki za-leżna od ciała, to musi strzec tego związku skrupulatnie i z miłością. Stąd też etyka judaizmu stale podkreśla, że ani ciało, ani żadne jego własności nie są z natury złe. Wszystko zależy od tego, jak je wychowany i do czego zaprawimy. Innymi słowy na ile i w jaki sposób będziemy przyswajać i przestrzegać nakazów etycznych. Ostatecznym celem stawinym człowiekowi przez tę etykę jest: świętymi bądźcie, bo ja Świętym jestem, Pan, Bóg wasz. (Kpł 19, 2). Osiąganiu celu świętości ma służyć przestrzeganie przykazań, prowadzących do  zachowania świętości. Ostateczny cel tych praw zawiera się w nakazie: Będziesz miłował przyjaciela swego jak siebie samego" (j.w. 18). Pismo nakałada zatem obowiązek miłości w słowach: będziesz miłował przychodnia, jak siebie samego, bo i wy byliście przychodniami w ziemi egipskiej (j.w., 33-35).

            Na szczególną rolę nakazu miłości w etyce judaizmu zwraca uwagę Erich From[3] , pisząc: W tradycji żydowskiej istnieją pewne wartości podstawowe, takie jak radość, miłość, sprawiedliwość, wolnoć i prawda.Nie występują one nigdy oddzielnie, lecz tworzą nierozerwalną całość. Respektowanie ich jest nakzanego przez Boga człowiekowi, u podstaw zaś tego nakazu, zdaniem Froma leży, konieczność podążania człowieka ku dobru, gdyż Bóg wiedział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre (Rdz 1; 4, 10, 12, 18, 21-22, 25, 31) jedynie tworząc człowieka nie uznał, że jest dobry. Według przypowieści  chasydzkiej stało się tak, gdyż człowiek stworzony został jako otwarty system zdolny do wzrostu i rozwoju. Dzieło jego stawarzania nie zostało jeszcze zakończone, lub też inaczej człowiek sam w sobie musi dokończyć dzieła boskiego stworzenia. w Ten sposób stanął on przed koniecznością wyboru: życie lub śmierć. W wersecie: Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i śmierć i nieszczęście, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo. (Pwt. 30; 15, 19). Ze słów tych wynikałoby, że to właśnie nakaz wyboru życia jest najwyższą normą etyczną. Dlaczego? gdyż Bóg jest żywy i człowiek jest żywy. Wybór jaki zostaje postawiony przed człowiekiem, to wybór pomiedzy wzrostem lub upadkiem. Dorgą, sposobem zachowania życia i dążenia do rozwoju jest respektowanie bożych przykazań, w tym przede wszystkim nakazu miłości. Nakazów tych nie można jednak pzrestrzegać nie zachowując samego życia. Stąd też Wybór życia jest koniecznym warunkiem wszelkiej miłości, wolności i prawdy.[4] Jest to również warunek miłości do Boga, bo jak mówi psalmista: nikt po śmierci nie wspomni o Tobie (Ps 6,6).

            Miłość Boga i miłość ludzi stanowi w myśli żydowskiej jedność, gdyż jeżeli człowiek pragnie być podobny do Boga, to miłość Boga powinna być przykładem dla miłości człowie-ka. Bóg pojawia się w Biblii jako sprawiedliwy i współczujący. W tradycji jahwistycznej, czyli głównie w Pięcioksięgu kładzie się nacisk na Boga sprawiedliwości. W elochistycznej zaś na Boga wspólczującego i miłującego. Księgi Proroków obfitują w przykłady Bożego współczucia i miłości. Ducha Miłości Bożej najlepiej charakteryzuje fragment z Księgi Izajasza: Przystępny byłem dla tych, co o mnie nie dbali, tym którzy Mnie nie szukali dałem się znaleźć. Mówiłem: Oto jestem, do narodu, który nie wzywał mego imienia (Iz 65,1). Podobne świadectwo onaj-dujemy w Księdze Ozaeasza, w której Izrael porównany jest do żony, która stała się ladacz-nicą, a pomimo to mąż nie przestaje jej kochać i wyznaje: poślubię cię sobie (znowu) na wieki, poślubię przez sprawiedliwość i prawo, przez miłość i miłosierdzie. Poślubię cię przez wierność, a poznasz Pana (Oz 2;18, 21-22).

             Miłośc Boga do ludzi znajduje również swój wyraz w literaturze talmudycznej. Jedna z opowieści podaje: Rabbi Iszmael Elisza powieda: Wstąpiłem pewnego dnia do najdalszej części świątyni dla ofiarowania kadzidła i ujrzałem Akatriel Jah (Koronę Bożą). Pana Niebios siedącego na wysokim tronie. Odezwał się do mnie w te słowa: Iszmaelu, mój synu, pobło-gosław mnie. Odpowiedziałem: Tylko Twoje wola może swą łaską uchronić nas przed Twoim gniewem, i Twoja łaska większa jest niż wszystkie Twoje atrybuty, a więc niech Twój majestat ofiarowany Twoim dizeciom z Twojej łaski wyprosi u Ciebie ograniczenie surowego Prawa

 i sprawiedliwości. I On skłonił przede mną głowę. Oto jest przykład, iż błogosławieństwo prosstego człowieka nie zostało przez was dostatecznie przemyślane (Berachot 7 a).

            Zarówno w Starym Testamencie, jak i w późniejszej tradycji żydowskiej miłość jest nierozerwalnie związana z wartościami wolności i niezależności.

 

II. Nawiązanie do nakazu miłości w nauczaniu Jezusa.

 

            Bezpośrednie nawiązanie do nakazu miłości, sformułowanego przez Boga, jako zasa-dy Prawa odnajdujemy w nauczaniu Jezusa, poświadczonym w Ewangelii św. Łukasza, w sło-wach: A oto powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Go na próbę, zapytał: << Nauczy-cielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?>>. Jezus mu odpowiedział: << Co jest na-pisane w Prawie? Jak czytasz?>> On rzekł" Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźnie-go jak siebie samego. Jezus rzekł do niego: << Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył >>. Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: << A kto jest moim bliźnim?>>. (Łk 10; 25-29). Jezus w kolejnych przypowieściach o Miłosiernym Samarytaninie, Marcie i Marii oraz Natrętnym przyjacielu wskazuje jak należy pojmować zasadę miłości.

            Nie ulega wątpliwości, że etyka judaistyczna zostaje rozwinięta w nauczaniu Jezusa, co znajduje potwierdzenie u ewangelistów. Takie rozwinięcie stanowi Kazanie na Górze, za-warte w nim Osiem błogosławieństw i następujące po nim nauki. Walent Prokulski (O. TJ) op-racowujący przypisy w Biblii Tysiąclecia, komentując Kazanie na Górze (Mt 5, 1-7,29), stwie-rdza: Kazanie na Górze uchodzi za kodeks moralności chrześcijańskiej. "Nowa" moralność polega na wypełnianiu duchem (miłości) dawnej litery Prawa (5,17). A przecież w "błogosła-wieństwach" ani raz nie pojawia się słowo miłość. Mamy jednak słowa korespondujące z po-jęciem miłości, takie jak: pocieszenie, miłosierdzie, wprawadzanie pokoju. Mamy też naucza-nie Jezusa o Jego stosunku do Prawa, naczelną zaś zasadą Prawa na co wskazano już wcześ-niej jest miłość Boga i bliźniego. Jezus podkreśla, że jego zadaniem i celem nie jest zmienia-nie tego Prawa, ale jego wypełnienie. Mówi On: Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko nie spełni. (Mt 5, 17-18).

            Istotnym rozwinięciem  zasady miłości przez Jezusa jest nauczanie o potrzebie miłości nieprzyjaciół. W Kazaniu na Górze Jezus naucza: Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz mi-łował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powidam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.(Mt 5, 43-46; Łk 6, 27-36) )

           

            Nakaz miłości wobec nieprzyjaciół przekracza zasady etyki Starego Testametu, wy-maga heroicznego przekroczenia prawa do gniewu i duchowej doskonałości. Trudno powie-dzieć, czy wyżej cytowane słowa stawiają miłość bliźniego, włączając w ten zakres nieprzy-jaciół ponad miłość własną i swoich bliskich, czy też ponad wartością życia ziemskiego. Nieulega jadnak wątpliwości, że przy takiej zasadzie miłości zostaje przypisana funkcja in-strumentalna wobec jakiejś innej wartości. Tą wartością, która nakazuje kochać nieprzyjaciół może być pokój i zachowanie pokoju. Postawienie pokoju ponad miłość zdaje się znajdywać potwierdzenie w Modlitwie: Ojcze nasz ..(Mt 6, 9-15) w zasadzie wzajemnego przebaczania win. Można też wysnuć inny wniosek, że wzajemne przebaczanie win jest właśnie potwier-dzeniem realizacji nakazu miłości.

            Im  bliżej jednak męczęńskiej śmierci Jezusa, tym bardziej Jego nauczanie, nakiero-wane jest na prymat troski o życie wieczne, pogardę do dóbr doczesnych poprzez zdanie się na wolę Bożą i Bożą opiekę (Mt 6, 25- 32 a szcególnie 32-34: w tym: Starajcie się naprzód o królestwo <Boga> i o Jego sprawiedliwość ). Potwierdzenie takiego kierunku nauczania od-najdujemy w zasadach naśladownictwa Jezusa, żądającym wręcz wyrzeczenia się samego siebie( Mt 16, 24-26; Łk 9, 23-27).

             Nauczanie Jezusa o miłości zawarte w Ewangeliach synoptycznych nie znajduje potwierdzenia w Ewangelii św. Jana. Następuje w niej wyraźny powrót do tradycji Jahwis-tycznej, nakazującej miłowanie Boga nade wszystko, przyczym z istotną modernizacją na-kazu miłości Boga poprzez Jego Syna, gdyż: Ojciec miłuje Syna i wszystko oddał w Jego ręce. Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży. (J 3, 36). Jezus wg Jana wyraźnie wskazuje na Boskie pochodzenie miłości i jej ograniczenie do wybranych przez siebie, podkreślając: Jak Mnie Ojciec, tak i Ja was umiło-wałem. Wytrwajcie w miłości mojej. Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będzie-cie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego mi-łości. (J 15, 9-10) Wynikałoby więc z tego, że Jezus wypełnił nakazy Starego Zakonu, a wypł-niwszy je określa nanowo zasady etyczne, pośród nich znajduje się nakaz miłości, ale zostaje on ograniczony do tych, których On umiłował i których nazwał swoimi przyjaciółmi nie od-nosi się zaś do innych, co zostało wyrażone w słowach: To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół soich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuje. (j 15, 12-14). Jezus wyraźnie rozdziela swoich uczniówe - przyjaciół od reszty świata, podkreślając: nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlate-go świat was nienawidzi. (J. 15, 19).

 Warto też zauważyć, że zasada miłości zostaje wyraźnie ograniczona jedynie do tych, którzy zrozumieli i przyjęli nauczanie Jezusa. Ci którzy nie zrozumieli Jego nauki zostają uznani za grzeszników i niemają usprawiedliwienia dla swego grzechu, gdyż zdaniem Jezusa: Kto Mnie nienawidzi, ten i Ojca mego nienawidzi. W ten sposób zostaje odrzucony nakaz miłości nie-przyjaciół oraz zawarta w modlitwie Ojcze nasz... zasada wzajemnego pzrebaczania win.

 

 III. Rozumienie nakazu miłości przez Apostołów.

 

            W przeciwieństwie do Ewangeli św. Jana Apostołowie w Listach potwierdzają Jezuso-we nauczanie o miłości zawarte w Ewangeliach synoptycznych oraz rozwijają je. Najwięcej uwagi nakazowi miłości podnosząc go wyraźnie do rangi cnoty poświęca św. Paweł. Wg nie-go miłość musi mieć charakter czysty i nie może jej towarzyszć obłuda. Musi też być nace-chowana życzliwością. Jakby nawiązując do ośmiu błogosławieństw Jezusa na Górze, na-zywa "Błogosławionymi" prześladowców i najazuje: Błogosławcie ich, a nie złrzczcie. (Rz 12, 14). Poucza też by nikomu złem za złe nie odpłacać i by dobrze czynić wsztskim ludziom. Míłość wobec bliźnich nazywa ustawiczną powinnością, która nie zna ograniczenia i nigdy nie ustaje, pisze więc: Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuję bliźniego wypełnia Prawo. Potwierdza też to, co już zauważyliśmy przy omawianiu miłości w judaizmie, że moralny nakaz miłości zamyka w sobie, lub inaczej stanowi syntezę wszystkich przykazań odnoszących się do drugiego (Albowiem przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj i wszystkie inne - streszczają się w tym nakazie: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego; - Rz 13, 9).

            Rowijając naukę Jezusa o miłości Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian w sposób bardzo szczegółowy określa przymioty miłości. Zostaje ona postawiona ponad: znajomość języków, dar prorokowania, ponad wiarę przenoszącą góry. Posiadanie bowiem tych przy-miotów bez posiadania miłości czyni człowieka niczym; stawia też Paweł miłość ponad szczodrość i gotowość poświęcenia własnego ciała na ofiarę, pokreślając I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, // a ciało wystawił na spalenie, // lecz miłości bym nie miał,// nic bym nie zyskał. 1 Kor 13, 3). Bardzo szczegółowo Apostoł określa cechy potwierdzające  miłość, lub jak kto woli samej miłości, zalicza do nich: cierpliwość i łaskawość; miłości obce są: zazdrość, poszukiwanie poklasku, pycha, gniew,  dopuszanie się bezwstydu, dochodzenie swego, pamiętanie zła i radość z niesprawiedliwości; bliskie jej są natomiast: prawda, wiara, nadzieja, wierność i trwałość. W konkluzji Hymnu o miłości Paweł wynosi miłość ponad wia-rę i nadzieję, pisząc: Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość. (1 kor 13, 13). W ten sposób rozwinął on i potwierdził zarówno znaczenie miłości określone przez Jahwe w Sastrym Testamencie jak też w nauczaniu Jezusa.

             W Liście do Galatów Paweł poucza, że miłość otwiera drogę do wolności, ale żle pojęta wolność jest jej zaprzeczeniam. Poucza więc: Tylko nie bierzcie tej wolności jako zachęty do hołdowania ciału, wręcz przeciwnie miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie, ale także ostrzega: A jeśli u was jeden drugiego kąsa i pożera, baczcie, byście się wzajemnie nnie zjedli. (Ga 5; 13, 15). W tymże samym  Liście wyraźnie rozgranicza funcje ciała i ducha, wskazując że przymiotem ciała jest pożądliwoć, Owocem zaś ducha jest: miłość, dobroć, ra-dość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Uleganie namiętnością ciała, jego zdaniem zamyka ludziom drogę do królestwa Bożego, stąd też jego zdaniem: ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namięt-nościami i pożądaniami. Ta nauka Pawła zajdzie szczegółowe rozwinięcie u Ojców Kościoła, a szcególnie u  Augustyna i Tomasza z Akwinu.

            Naukę o miłości rozwija także w Pierwszy Liście św. Jan Apostoł. (1 J 3, 10-24; 4, 7-21), konkluzją jego wykładni jest, że miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przy-kazań.

            Zamykając analizę wypowiedzi Apostołów na temat miłości należy podkreślić, że ich nauka stanowi zrówno nawięzanie do nauki znanej w judaizmie, jak też do nauczanie Jezusa przekazanego przez Ewangelie synoptyczne, jest także tej nauki rozwinięciem i dopełnieniem.

 

  IV. Nakaz miłości w ujęciu Augustyna i Tomasza z Akwinu.

 

            Czytając Wyznania św. Augustyna trudno odnaleźć bezpośrednie nawiązanie do naka-zu miłości sformułowanego w Starym Testamencie, nauczania Jezusa czy też Apostołów. Nie ulega jednak wątpliwości, że nakaz miłości Boga staje się cnotą podstawową i do niej zostają sprowadzone takie cnoty, jak: mądrość, męstwo, wstrzemięźliwość i sprawiedliwość. Kierunek miłości jest określony przez Augustyna już w pierwszym zdaniu Wyznań: Uczyniłeś nas dla Siebie i niespokojne jest serce nasze, póki nie pocznie w Tobie. [5]  Miłość do Boga jest zatem najważniejszą treścią ludzkiego życia, tym bardziej, że dobra i szczęścia człowiek nie może zdobyć sam, lecz tylko z pomocą Bożą, są one bowiem rzeczą łaski. Bez Boga niepodo-bna ani działać, ani poznawać, ani istnieć. Tylko miłość do Boga może prowadzić człowieka do oświecenia - poznania prawdy, gdyż Bóg jako osoba wszechmocna jest pełen miłości i dlatego też będąc bytem nieskończonym, jest jedyną osobą, godną miłości. Stąd też Augustyn zwraca się do Boga: Wieczna Prawdo! Prawdziwa Miłości! Umiłowana Wieczności! Tyś Bogiem moim, do Ciebie wzdycham dniem i nocą. Gdy po raz pierwszy Cię poznałem, Tyś mnie do siebie przygarnął, żebym zobaczył, że powinienem coś ujrzeć, a także - iż nie jestem jeszcze zdolny do ujrzenia tego. Schłostałeś słabość mego wzroku, przemożnym uderzywszy we mnie blaskiem, aż zadrżałem z miłości i zgrozy. A rozumiałem, że jestem daleko od Cie-bie - w krainie, gdzie wszystko jest inaczej. I zdało mi się, że słyszę Twój głos z wyżyny: "Jam pokarm dorosłych, dorośnij, a będziesz mnie spożywał; i nie wchłoniesz mnie w siebie, jak się wchłania cielesny pokarm, lecz ty się we mnie przeniesiesz". [6]

             Jedynie prawdziwa i bezgraniczna miłość do Boga zdaniem Augustyna pozwala się do Niego zbiliżyć i jest gwarantem zjednoczenia się z Nim.

            W zasadami etyki Augustyna i rozumieniem w niej miłości koresponduje filozofia Tomasza z Akwinu, który w Sumie teologicznej poucza, że Ostateczna i doskonała szczęś-liwość może polegać jedynie na oglądaniu istoty Bożej. [7]  Dalej Tomasz z Akwinu pisze: Równocześnie zaś, gdyż ostateczna szczęśliwość, jak widzieliśmy, polega na oglądaniu istoty Bożej, która jest samą istotą dobra. Tak więc wola jestestwa oglądającego Boga wszystko co-kolwiek kocha, z konieczności kocha ze względu na Boga, podobnie jak wola człowieka, nie oglądającego Boga, z konieczności kocha wszystko, cokolwiek kocha ze wzgklędu na ogólne pojęcie dobra, które poznanje. Kochać zaś wszystko ze względu na Boga nadaje woli prawości. A więc szczęśliwość jest niemożliwa bez prawości woli.[8]

            Miłość wg Tomasza z Akwinu jest zatem potwierdzeniem prawości woli i sposobem bycia prowadzącym do osiągnięcia szczęścia czyli dobra, rozumianego jako dobro najwyższe tożsame z Bogiem, czy też dobro ogólne. Miłość stanowi o doskonałości życia duchowego, gdyż jego zdaniem: doskonałość duchowego życia bezwzględnie mierzy się miłością. [9]

            Filozof rozwijając tę myśl podkreśla:

            Otóż życie duchowe istotnie zasadza się na miłości. Jeśli ktoś jej nie ma, uważamy, że duchowo jest niczym. By uzsadanić swoj wywód św. Tomasz nawiązuje zarówno do naucza-nia św. Pawła jak też do Jana Apostoła[10], pisze też: W życiu duchowym ten więc jest bezwzg-lędnie doskonały, kto jest doskonały w miłości; natomiast względnie doskonałym możemy na-zwać kogoś ze względu na jakąś cechę, która łączy się z życiem duchowym. Wyraźnie wska-zują na to słowa Pisma Świętego. W Liście do Kolosan, Apostoł przypisuje doskonałość przede wszystkim miłości; wyliczywszy cnoty, mianowicie miłosierdzie, [11]łaskawość, pokorę itd., dodaje: "ponad to wszystko miejsce miłości, która jest węzłem doskonałości". [12]

            Jeżeli u św. Augustyna miłość prowadzi do mistyczne zjednoczenia się z Bogiem, a poprzez to do poznania prawdy i doznania szczęśliwości, to wg Tomasza miłóść do Boga, tak samo jak bliźniego jest miarą doskonałości człowieka. Filozof uważa, że nakaz miłości sfor-mułowany przez Boga, zapisany w księdze Wyjścia, potwierdzony przez Jezusa w Kazaniu na Górze a następnie potwierdzony w nauczaniu Apostołów tworzy dwa przykazania. Jedno z nich dotyczy miłości Boga, drugie zaś bliźniego[13]. Oba pozostają wobec siebie w jakimś sto-sunku, w tym sensie, że nade wszystko należy kochać dobro najwyższe, ono bowiem nas uszczęślwia. Wtórnie zaś należy kochać bliźniego, którego wiąże z nami jakieś społeczne uprawnienie do uczestnictwa w szczęściu wiecznym. W ten sposób Tomasz z Akwinu  ogranicza zasięg miłości bliźniego ze względu na wspólny cel dążenia. Możnaby powiedzieć, że miłość ta powinna obejmować tych, z którymi wspólnie zdążay do Boga, kochamy Boga i z którymi wspólnie dążymy do chwały wiecznej.

            Miłość ludzka nie jest zdaniem filozofa miłością doskonałą, gdyż doskonałość miłości przystoi tylko samemu Bogu. Pisząc o miłości Boskiej i ludzkiej podkreśla: Otóż jedna i druga miłość ma wiele stopni doskonałości. Jeśli idzie o miłość Boga, pierwszy i najwyższy stopień miłości Bożej przysługuje samemu tylko Bogu. (....) Tymczasem żadne stworzenie nie może kochać nieskończenie, gdyż żadna moc skończona nie może wyłonić z siebie nieskończonego aktu. WSam wie tylko Bóg, w którym moc miłowania jest równa Jego dobroci, może kochać samego siebie w sposób doskonały na tym pierwszym stopniu doskonałości. [14]  Miłość zatem ulega stopniowaniu wg hierarchii, jej doskonałość może być osiągana np. przez błogosławionych.

            Tomasz z Akwinu wskazuje, że doskonalenie się w miłości, a szczególni w miłości ku Bogu wymaga: 1) porzucenia dóbr doczesnych; 2) wyrzeczeniu się pragnień cielesnych oraz małżeństwa. Omawiając te dwa rodzaje wyrzeczeń odwołuje się do nauczania św. Augustyna zawartego w dwunastej księdze O Trójcy, w której jest napisane: " Tym mocniej łączymy się z Bogiem, im mniej miłujemy to, co nasze własne". Co komentuje, w sposób następujący: Porządek dróg, które prowadzą do doskonałego połączenia się Bogiem, opiera się na porząd-ku dóbr, którymi ze względu na Boga człowiek gardzi. Najpierw bowiem należy porzucić te dobra, które są z nami związane. Toteż wypada, aby dążący do doskonałości przede wszy-stkim  porzucili dobra zewnętrzne, jako oddzielone od naszej natury. [15]

Dalej poucza, że nalezy porzucić wszystko, z czym jesteśmy związani poprzez naturę, czyli nieprzypadkowo. Takim powiązaniem są więzy pokrewieństwa i więzy rodzinne. Spośród nich, jego zdaniem, najbardziej krępującym ludzkiego ducha jest przywiązanie małżeńskie. Stąd też ci którzy pragą być doskonali w miłości ku Bogu, powinni unikać związków małżeńskich, gdyż poprzez nie człowiek wikła się w troski świeckie i wiąże się z tym co cielesne i ziemskie.

             Trzecią drogą wiodącą do doskonałości, a więc do umocnienia miłości ku Bogu jest wyrzeczenie się własnej woli. W tej mierze odwołuje się św. Tomasz do nauczania Dionizego, wg którego miłość Boża wprowadza w ekstazę, to znaczy wznosi człowieka poza samego siebie, nie pozwalając mu do siebie należeć, ale do tego, którego kocha. Przykładem  czło-wieka, który realizował owe trzy nakazy doskonalenia się w miłości Boga odnajdujemy w średniowiecznym piśmiennictwie m.in. w Legendzie o św. Aleksym.

            Rozumieniu nakazu miłości w etyce wiele uwagi poświęcił w swoich pracach Max Scheler, a przede wszystkim w Istota i formy sympatii[16].

 

 

 



[1] Helmut von Glasenapp, Judaizm [w:] Religie niechrzescijanskie. IW "Pax" 1966, s. 230-274

[2]  Simon Greenberg, Judaizm we wspólczesnym swiecie. "Znak" nr 76

[3]  Erich From, Halacha."Wiez" 4/84, s. 64-72

[4] Erich From, Halacha. Dz. cyt.

[5]  sw. Augustyn, Wyznania. Tlum. Z. Kubiak, PAX, Warzszawa 1978, s. 5

[6]  Tamze s. 120

[7]  sw. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna. T³um F.W. Bednarski O.P. , Veritas, London 1963, s. 78

[8]  Tamze, s. 87 . Podkreslenia i wytluszcenia P.D.

[9]  O doskonalosci zycia duchowego [w:] sw. Tomasz, Dziela wybrane. Tlum. O.J. Salij O.P. W drodze, Paznan 1984, ss. 119-120

[10]  Por. Tamze

[11]  Tamze

[12]  Tamze

[13]  Tamze

[14] Tamze, s. 220

[15]  Tamze, s. 223

[16] Max Scheler, Istota i formy sympatii. PWN, Wraszawa 1986.