POLECAMY‎ > ‎

Co mamy czynić? - WiT-owe rozważania

opublikowane: 6 paź 2011, 23:14 przez Wiara i Tęcza   [ zaktualizowane 6 paź 2011, 23:15 ]
Na spotkaniu w Krakowie we wrześniu 2011 rozważaliśmy następujące fragmenty książki:

Henri J.M. Nouwen  "Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój"

"To ważne, aby "tak" powiedziane przez człowieka pokoju było pokorne. Pokora pozwala uznać, że poświęcenie jednego popołudnia przyjacielowi w kłopotach jest tak samo ważne jak każda spektakularna akcja pokojowa. Widoczne i nagłaśniane przez media akcje pokojowe są ważne, aby obudzić świadomość groźnych konsekwencji ludzkiej arogancji i pychy, lecz spędzenie popołudnia z przyjacielem pogrążonym w bólu jest pokornym czczeniem naszego wspólnego człowieczeństwa. Ten prosty akt jest jak zasianie ziarna gorczycy."

"Tak" powiedziane przez człowieka pokoju musi być również bardzo współczujące, jest to "Tak", które cały czas ma na uwadze określone, unikalne cierpienie konkretnego człowieka. W ostatnich latach coraz bardziej uświadamiałem sobie pokusę, aby raczej skupiać się na sprawach niż na ludziach. Jeśli jednak nasze działanie pokojowe jest przede wszystkim skierowane na problem, łatwo traci ducha i staje się wykalkulowane i bezosobowe. Kiedy walczymy o sprawę i już nie widzimy poszczególnych ludzi i ich indywidualnych osobowości oraz życia, współczucie zostaje zdominowane przez współzawodnictwo, a wygranie sprawy może oznaczać utratę ludzi."
--------------


Każdy z nas sam określa, ile czasu i uwagi podaruje najbliższym - partnerce/partnerowi, ile  przyjaciołom i znajomym w różnych potrzebach, a ile poświęci na szerokie i spektakularne działania. Recept nie ma... W modlitwie i medytacji słuchamy odpowiedzi co mamy czynić teraz i w przyszłości.
Działania naszej grupy widoczne z zewnątrz są być może powolne i nie spełniają wielu aktualnych oczekiwań.
W sferze duchowej  jest wspólna obecność, wsparcie, przyjaźnie, wzajemne otwarcie na słabości, troski i problemy.
Jest także dzielenie radości i pogodne spędzanie czasu razem.
Odnajdują się szczęśliwe pary.
Jest wspólna modlitwa. Nieraz odczuwana jako bezradna w formie, ale z ufnością że Jezus jest przy nas.
Jest wspólny udział we Mszy świętej.
Za to wszystko dziękujemy Ci Jezu ! Tak wiele dobra duchowego może przychodzić tylko od Ciebie...
Bądź uwielbiony!