POLECAMY‎ > ‎

O dialogu - ze spotkania grupy Kraków

opublikowane: 20 lut 2011, 10:27 przez Wiara i Tęcza   [ zaktualizowane 20 lut 2011, 13:05 ]
Uczestnicy kolejnego spotkania w Krakowie, które odbyło się 12 lutego 2011 dyskutowali na temat dialogu

Skuteczna komunikacja to jedna z najtrudniejszych ze sztuk. Nieumiejętnie i nieodpowiedzialnie
prowadzona może wywoływać konflikty, a nawet wojny. Wydaje się, że brak porozumienia
pomiędzy środowiskiem LGBT a Kościołem Katolickim i innymi Kościołami spowodowany jest
dwoma błędnymi postawami. Pierwsza to postawa agresywna, często arogancka. Brak akceptacji
ze strony Kościoła Katolickiego, brak zrozumienia i odrzucenie, często stosowany język pogardy,
prowadzi do negatywnego nastawienia homoseksualistów do środowisk katolickich. Niejednokrotnie
następuje odejście z Kościoła, nawet „uciszenie” potrzeb religijnych. Otwarta woja na słowa trwa
i trudno nazwać to dialogiem. Druga postawa to obojętność i rezygnacja. Osoby czujące potrzebę
uczestniczenia w życiu Kościoła, potrzebę wsparcia i wspólnej modlitwy zamykają wiarę w sobie,
rezygnują z próby prowadzenia dialogu nie chcąc walczyć z często żenującymi argumentami, a
jednocześnie nie mając alternatywy - Kościół nie otwarł się na potrzeby religijne ludzi LGBT. W ten
sposób druga postawa zamyka drogę do dialogu.

Uczestnicy spotkania zgodzili się co do tego, ze istnieje inna możliwość – język miłości. Czyż nie
tego uczono nas na lekcjach religii, czy z ambon kościelnych? Czyż nie tego uczy Katechizm? Jak
napisała Halina Bortnowska „celem dialogu jest ugruntowanie poszanowania”. Wzajemny szacunek
powinien być zatem nadrzędną zasadą języka miłości. I taką zasadę muszą stosować obie strony
dialogu. Sposób prowadzenia rozmowy musi być taki, aby nikogo nie osądzać bo „ludzie z góry
osądzeni tracą ambicje moralne” (H. Bortnowska). Druga reguła powinna opierać się na dążeniu do
prawdy mając na uwadze święte księgi, stan wiedzy naukowej na dany temat oraz wewnętrzny głos
sumienia czy intuicji. Tylko wszystkie te trzy aspekty poznawcze razem, mogą zbliżyć nas do prawdy.
Oddzielnie – bywają narzędziem do walki, a nie dialogu. I w końcu po trzecie – w języku miłości celem
prowadzonego dialogu powinna być chęć zrozumienia i uczenia się od swoich rozmówców. Anthony
de Mello napisał: „biada ludziom religijnym, którzy nie znają innego świata niż ten, w którym żyją,
i nie maja nic do nauczenia się od ludzi, z którymi rozmawiają”. I należałoby jeszcze dodać - niech
wygrywają argumenty, a nie osoby, które je wypowiadają! Na to często zwraca uwagę Stanisław
Obirek, współautor książki „Między wiarą a Kościołem. Listy o szukaniu drogi”. Swego rodzaju
rozmowa z Krzysztofem Doroszem może być przykładem umiejętnie prowadzonego dialogu pomiędzy
osobami, których poglądy mogą się diametralnie różnić.

Jak zatem przekonywać do naszych poglądów? Jak zmieniać stanowisko Kościoła wobec związków
jednopłciowych, osób homoseksualnych i transpłciowych? Nie próbujmy robić tego na siłę,
zapraszajmy do dialogu, którego celem będzie wzajemne poznanie. Co więcej, pokazujmy prawdziwy
obraz środowiska LGBT, uzupełniony o ludzi, dla których religia jest ważna, Kościół ma wartość, a
trwałe związki homoseksualne są faktem. Uczmy nie tylko Kościół, że takie związki opierają się na
miłości i mogą być szczęśliwe i dobre, ale też osoby z naszego otoczenie, które być może nie wiedzą i
nie wierzą, że to możliwe.

Pozytywny obraz związków jednopłciowych, osób homoseksualnych i trans płciowych może
przyczynić się do zmiany stanowiska Kościołów i zwiększenia tolerancji w społeczeństwie.
(spotkanie prowadził i wiadomość napisał Kris)
Comments