POLECAMY‎ > ‎

Sierpniowe rekolekcje WiT

opublikowane: 29 sie 2011, 11:56 przez Wiara i Tęcza   [ zaktualizowane 29 sie 2011, 11:57 ]

W dniach 26-28 sierpnia 2011 odbyły się rekolekcje Wiary i Tęczy w jednym z klasztorów kościoła Rzymskokatolickiego w Polsce.

Wzięło w nich udział osiem osób z naszej grupy.

Mieliśmy możliwość wysłuchania dwóch specjalnie przygotowanych konferencji – o sumieniu oraz o tym, jak nie należy interpretować tekstów biblijnych w celach dyskryminacji osób homoseksualnych.

Odbyło się też wiele rozmów i  dyskusji wspólnych, były też  rozmowy i spowiedzi indywidualne z księdzem.

Braliśmy udział w jutrzni i nieszporach, w  modlitwie medytacyjnej.

Uczestniczyliśmy w dwóch Mszach świętych – jednej odprawionej w sobotę specjalnie dla naszej grupy, oraz niedzielnej wraz z parafianami

Modliliśmy się w intencjach wszystkich uczestników grupy Wiara i Tęcza

Chodziliśmy na spacery i grillowali.

Pragniemy serdecznie podziękować Księżom, którzy nas zaprosili i tak wspaniale obdarowali duchowo – niech Jezus błogosławi Wam w całym Waszym życiu i otacza Was swoją miłością !

Przy tej okazji dziękujemy jeszcze raz redaktor Justynie Kopińskiej z Gazety Wyborczej za artykuł „Gej twoim bratem w kościele” – dzięki niemu odnalazło nas sporo potrzebujących ludzi, oraz księża gotowi do posługi duszpasterskiej.

 

 

O sumieniu  (streszczenie konferencji)

W praktyce wiele osób zapytanych czym jest dla nich sumienie, odpowiada że są jest to  pewien rodzaj odczucia.

Tymczasem, przyjrzyjmy się definicji sumienia wg Kościoła:

Sumienie jest to akt osądu rozumu praktycznego.

Tak więc widać, że bardzo powszechnie mylone jest pojęcie sumienia z pojęciem poczucia winy.

Są to dwie całkowicie różne rzeczy.

Poczucie winy należy do sfery uczuć, które pojawiają się w nas biernie. Niezależnie od barwy - „dobre” czy „złe” -  są one moralnie obojętnie, a wszystkie są dla nas pożyteczne, gdyż dzięki nim możemy poznać siebie – bogactwo własnej osobowości.

Tymczasem sumienie wydające rozumowy sąd w danej sprawie kształtujemy świadomie – na podstawie całego bagażu naszej wiedzy, doświadczeń, wychowania w kontekście kultury w której przyszło nam żyć.

Trudności:

Element wychowania – jakże często utrudnia nam kształtowanie dojrzałego sumienia !

Wielu rodziców i wychowawców stawia na dziecko „grzeczne” zamiast na „mądre”. Tak jest łatwiej. Tak też niestety niejednokrotnie przemawia do nas szkoła i kościół.  Spełnianie nakazów, przepisów…

W ciągu dorosłego życia jesteśmy traktowani oraz zachowujemy się jak dzieci

Przykład: Częsty jest lęk przed „przekroczeniem normy” – nie przejdę na czerwonym świetle, chociaż jest środek nocy i pusta ulica.  Chcę uniknąć przykrego dla mnie poczucia winy, chociaż rozum mówi co innego ( czyli de facto wybieram to co dla mnie łatwiejsze i wygodniejsze).

Czasami rozum nie może „przebić się” z powodu zaburzonych emocji – lęków, żądz itp. Takie sytuacje mogą wymagać pomocy psychologicznej.

Skutki:

Mimo że jesteśmy  dorośli wciąż oczekujemy, że ktoś powie nam co mamy robić, zamiast sami podejmować decyzje moralne. Nie pracujemy nad dojrzałym sumieniem.

 

Sumienie jest najważniejszą i jedyną dla nas instancją przed Bogiem.

Łamanie wierności sumieniu jest jednoznaczne z łamaniem Bożych przykazań.

 

Sumienie jest  subiektywne i w różnym stopniu błędne.

Dlatego też całe życie mamy dążyć do sumienia idealnego.

Dążenie to realizuje się przez :

- czynną miłość bliźniego

- aktywne poszukiwanie prawdy

- konsultowanie, słuchanie krytyki odnośnie naszych osądów.

Jeśli  nie praktykujemy tych postaw, nasze sumienie może ulegać degradacji, zniekształceniu. Wówczas czynimy  coraz więcej zła, przez co nasze serce staje się zatwardziałe. Opanowuje nas egoizm i niezdolność do kochania.

Pomimo tych problemów ZAWSZE obowiązuje nas wierność własnemu sumieniu.

Dorosły chrześcijanin cechuje się poczuciem wewnętrznej wolności i pracuje nad dojrzałością sumienia.

We wszystkich trudnych z punktu widzenia przepisów sytuacjach (np. odnośnie prawa kanonicznego), decyzja i odpowiedzialność należą do osoby zainteresowanej.

Tej odpowiedzialności nie można na nikogo przerzucić. Inaczej chrześcijaństwo byłoby religią niewolników.

 

To tyle streszczenia tego jakże trudnego tematu z rekolekcji…

 „Nieszczęsny dar wolności” czy  też największy dar Boga dla człowieka ???  !!!

 

Praktyczne uwagi:

Jeśli w swoim sumieniu uważasz życie w opartym na miłości, wierności i odpowiedzialności związku jednopłciowym za najlepszy wybór, oraz uczciwie pracujesz nad kształtowaniem tegoż  sumienia – przestań uważać fakt życia w takim związku za grzech, nie spowiadaj się z tego. Możesz przyjmować Komunię św fizycznie.

Jeśli Twoje sumienie nakazuje Ci mimo wszystko respektowanie aktualnych przepisów kościoła, wówczas spowiadaj się sam przed Bogiem,  a Komunię św przyjmuj „duchowo”, nie fizycznie. Bądź pewny, że Jezus znajduje do Ciebie drogę !