Świadectwa‎ > ‎

Świadectwo Kingi

opublikowane: 16 sie 2012, 13:51 przez Wiara i Tęcza   [ zaktualizowane 16 sie 2012, 14:00 ]

Moi rodzice wychowali mnie w wierze katolickiej.To bardzo dobrzy ludzie.Wpajali mi pewne zasady moralne.Zwłaszcza moja mama zawsze była pełna empatii,głęboko wierząca,dobra.Była ona dla mnie takim symbolem tego czym jest wiara.

Pamietam,że Kościół zawsze budził we mnie respekt.Tata do dzisiaj opowiada historię jak byłam mała i zaliczyłam 2 msze pod rząd bo nie chciałam iść do domu.Było mi tam dobrze,bezpiecznie.Lubiłam emocje jakie dawała mi wiara.Ta świadomość,że jest jakaś siła wyższa,bezgranicznie dobra,taki Wielki Tata.Uwielbiałam kazania.Zawsze coś wynosiłam z nich dla siebie.Tak było jak byłam mała.Zaczęłam jednak dorastać.

W miarę dojrzewania oddalałam się od tego czym był dla mnie kościół jako małego dziecka.Kościół zaczęli dla mnie tworzyć ludzie.Już mi się tak bardzo to wtedy nie podobało.Zaczęłam byc trochę inna od rówieśników.Wytykano mnie często palcami.W kościele czułam się obserwowana.To mnie od niego oddaliło co było bardzo bolesne i widzę to wyraźnie z dzisiejszej perspektywy.

Dlaczego zaczęłam myśleć,że jestem zła?Podobali mi się chłopcy no i ja również byłam chłopcem na zewnatrz.Przecież to złe bo powinnam interesować się dziewczynami.Poczucie winy.Poczucie odrzucenia.Wewnętrzny konflikt pomiędzy umiłowaniem dobra,umiłowaniem Boga a odczuciem inności.Czy zostanę potępiona?Dlaczego ludzie mnie osądzają?Ludzie,którzy tak samo Ciebie miłują,Panie?Jak będzie wyglądać moje zycie?Pożądanie jest złe.Masturbacja jest zła.Moja wina moja wina moja wina.Pokazałam wszystkim środkowy palec i zatrzasnęłam za sobą drzwi Kośćioła.

Co mi dawało siłę?Dlaczego z wielu opresji wciąz wychodziłam cało?Dlaczego działy się rzeczy niemożliwe?Teraz odpowiedź jest dla mnie jasna jednak nie zawsze tak było.W trudnych chwilach czułam Twoją obecność,zwracałam się do Ciebie.Czułam,że nie jestem nigdy sama.Pytania jednak ciągle się mnożyły.Co jest dobre a co złe?Dlaczego nie mogę poskładać swojego emocjonalnego świata?Dlaczego tak boli?Czy zasady i reguły jakie "oni" głoszą to jest to co TY głosisz?Jak sie odnaleźć w tym chaosie?Gdzie jest prawda?

Jak patrzę w przeszłośc widzę wyraźnie,że wiele rzeczy działo się "samo".Byłam otępiała,zagubiona ale jednak trwałam.Jakby ktoś mnie podtrzymywał,ochraniał.Jak mogłam być aż tak zaślepiona?Czułam silne poczucie grzechu,poczucie winy.Widziałam Ciebie we wrogich spojrzeniach ale to nie byłeś TY.Kolejne elementy układanki same wędrowały w moje ręce.Byłeś kwiatem w moim sercu dającym siłę,dającym pieśń na ustach.Wiem,że to przez Ciebie jestem i dla Ciebie jestem.Jesteś wszystkim.

W bardzo młodym wieku zadawałam sobie bardzo poważne pytania.Odpowiedzi wydawały mi się nie istnieć.Kolejne ruchy w moim życiu wydawały się być jakby po omacku.Teraz wiem,że takie nie były.Każdą próbę przechodziłam.Wybaczałeś i dalej mi pomagałeś.Zdecydowałam zmienić swoje ciało.Byłam w strasznych rozterkach.Czy mam prawo?Przecież to Ty mnie taką stworzyłeś?Duchowni mówią,że nie mam prawa.Okaleczyłam swoje ciało by dac wyraz temu kim jestem.Dopasowałam powłokę do duszy.Czy miałam prawo?Czy mam prawo w Ciebie wierzyć?Jak śmiem?!Wędrowałam psychicznie po mroźnych biegunach ogrzewając się Twoim światłem.Nie wiedziałam gdzie ta ścieżka mnie zaprowadzi.Często wątpiłam.Ty zawsze stałeś za mną murem.

Potykałam się tyle razy.Potem próbowałam 2 razy popełnić samobójstwo.Najgorsze co może być.Nie pozwoliłeś mi odejść.Cudem trwałam.Budziłam się by przywitać świat na nowo.Narodziłam się ponownie w bólach.Powodowałam ból u najbliższych.Sprawiłeś,że to wszystko zrozumiałam i boleśnie zaakceptowałam.Moje życie jest Twoim świadectwem.Świadectwem Twojego miłosierdzia.Wybaczyłeś mi wszystko i cała posiniaczona padałam na kolana abyś pomógł mi dalej dobrze żyć,abym zrozumiała po co ten cały ból,ból mój i innych.Każde życie jest Twoje.Twoje są wszystkie wyroki.

Czuję,że w końcu zaczynam wracać do Ciebie na dobre.Prowadzisz mnie do siebie ciągle i nigdy nie dowiem się jak długa będzie ta droga.Ta droga jest cudem.Prowadzisz każdego z nas.Dajesz nam prawo wyboru,wolność bo wiesz,że cel jest zawsze ten sam.Nic nie rozumiem.Ja czuję.Wiem,że jestem Twoja.Taka jaka jestem powracam i ogrzewam się w słońcu.Ogrzewam się w Tobie.Poddaję się życiu i kocham z całych sił.Po to warto zyć.Zdarza się,że wątpię.Jestem transseksualistką.Jestem człowiekiem.Jestem duszą.Wiem,że zawsze przy mnie byłeś,jesteś i będziesz.Wierzę.Wierzę z całych sił.