Świadectwa‎ > ‎

Świadectwo Mateusza

opublikowane: 7 paź 2012, 02:58 przez Wiara i Tęcza
Witam,
na imię mam Mateusz, mam 26 lat, pochodzę z Krakowa i jestem gejem.
Moi rodzice wychowali mnie w wierze katolickiej, od razu po Drugiej
Komunii Świętej zostałem ministrantem, podobnie jak mój starszy o trzy
lata brat, a z czasem też lektorem. Bardzo dobrze czułem się w tej
wspólnocie, często uczęszczałem do kościoła, praktycznie na każde
wyjazdy rekolekcyjne jeździłem, poznałem tam wiele wartościowych osób
i z niektórymi do dnia dzisiejszego utrzymuje kontakt.

Jeśli chodzi o relacje rodzinne to z moja mamą ja jak i brat mieliśmy
bardzo dobry kontakt, z tatą natomiast było trochę inaczej, wiecznie
zapracowany, często dochodziło do sprzeczek gdzie Jego zdanie zawsze
musiało się liczyć nieważne czy miał racje . Osobą całkowicie
szczęśliwą czułem się aż do momentu wieku dojrzewania. Od tego czasu
zauważyłem, że atrakcyjni są dla mnie bardziej chłopcy.  Uważałem to
za coś dziwnego, ale starałem się tym za bardzo nie przejmować,
ponieważ uznałem że z czasem to minie i tak też żyłem z tą
świadomością przez kilka lat. Oczywiście moje odczucia homoseksualne
trzymałem w tajemnicy.

Na początku 2004 roku wszystko gwałtownie się zmieniło, miałem wtedy
niecałe 18 lat, zmarła nagle moja mama dostając wylewu. Nikt się nie
spodziewał bo nie miała żadnych wcześniej objawów. Był to dla całej
rodziny olbrzymi szok. Dopiero następnego dnia dotarło do mnie co tak
naprawdę się stało, była to dla mnie najbliższa osoba, najbardziej
mnie rozumiała i wspierała. Po paru miesiącach zacząłem się coraz
bardziej niepokoić  o tatę, prawie każdego dnia rozpaczał i nie
mogliśmy go z bratem w żaden sposób pocieszyć. Mówił wielokrotnie, że
teraz nadzieja we mnie i w moim bracie, ponieważ jesteśmy już w takim
wieku, że musimy myśleć pomału o drugiej połówce i założeniu swoich
rodzin, żeby mógł bawić wnuki. Uznałem że ma racje że to taka już
kolej rzeczy i czas. W niedługim czasie poznałem wiele nowych
dziewczyn, z kilkoma byłem w związku. Nie trwały one długo, zawsze się
kończyły z mojego powodu bo nie czułem się w nich dobrze . Spotykając
się z dziewczyną często rozmyślałem o mężczyznach. Bolało mnie, że
układam sobie w taki sposób swoje życie, niezgodnie ze swoimi
pragnieniami ale uważałem zawsze za właściwe to co mnie rodzina i
kościół nauczał. Czułem się gorszy od większości, widząc SZCZEŚLIWIE
idącego chłopaka z dziewczyną za rękę. Ale wydawało mi się nadal że
nie poznałem jeszcze właściwej dziewczyny bo tak mi też zresztą
rodzina mówiła.

Po jakimś czasie często byłem smutny, zaniepokojony i zacząłem miewać
objawy lękowe. Powiedziałem to tacie ale On uważał że nie trzeba się
przejmować bo wiele ludzi ma takie objawy i to normalne. Za około rok
wybrałem się z przyjaciółmi na wakacje na Słowacje, niestety w połowie
pobytu musieli mnie przywieźć do domu bo nasiliły mi się objawy.
Trafiłem następnie do lekarza, jak się okazało miałem nasilone objawy
depresyjno-lękowe, dostałem lekarstwa. Po dłuższym zażywaniu i próbach
odstawienia lekarstw objawy jednak szybko wracały. Lekarz uznał że
musze iść na terapie psychologiczna. Tak też zrobiłem bo uważałem że
to jedyny sposób na powrót do dawnego stanu. Zacząłem mieć wizyty z
panią psycholog, zapisano mnie też na terapie grupową. Dopiero po
kilku miesiącach zacząłem ujawniać osobom na terapii o moich
odczuciach homoseksualnych, były to pierwsze osoby które się o tym
dowiedziały.

Spowodowane to u mnie było, zresztą jak u większości osób
homoseksualnych, strachem przed niezrozumieniem i reakcją otoczenia.
Jak się okazało wszyscy mnie zrozumieli, współczuli i dziwili się jak
wytrzymałem żyjąc tyle w kłamstwie, niezgodnie ze swoimi uczuciami. Od
tego momentu zaczął się przełom w moim życiu, zrozumiałem że się musze
zmienić. Zaakceptowałem siebie jako geja, choć ten proces nie był taki
krótki bo przez większość życia starałem zmienić swoje myślenie na
hetero. Dużym strachem i wysiłkiem powiedziałem o sobie moim znajomych
a później rodzinie, najtrudniej było tacie bo bałem się odrzucenia.
Większość mnie zaakceptowała, niektórzy po jakimś czasie.

Od momentu akceptacji siebie i mnie przez innych w bliskim otoczeniu,
wszystkie objawy zaczęły stopniowo zanikać , zacząłem z bliskimi w
końcu swobodnie rozmawiać na tematy mojej orientacji. Liczę, że kiedyś
w końcu znajdę życiowego partnera i ułożę sobie z nim życie. Problemem
nie było to, że jestem  gejem, tylko że u siebie tego nie akceptowałem
i bałem się ujawnić. Teraz już wiem że będę układał sobie życie
kierując się swoimi odczuciami a kościół mam nadzieje że zmieni zdanie
odnośnie homoseksualizmu podobnie jak z innymi sprawami z jakimi były
sprzeczności na przestrzeni dziejów. Zastanawiałem się długo czy
napisać e-maila ale postanowiłem bo popieram działalność WiT i jestem
za zamianą złego postrzegania związków homoseksualnych przez kościół
katolicki i większość społeczeństwa.

Pozdrawiam

Mateusz